Cele Zielonego Ładu należy realizować w sposób sprawiedliwy, solidarny, elastyczny i jednocześnie realny

Podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata na temat planu inwestycyjnego na rzecz zrównoważonej Europy i finansowania Zielonego Ładu. W imieniu grupy EKR głos zabrali europosłowie PiS – Bogdan Rzońca, Zbigniew Kuźmiuk, Anna Zalewska oraz Elżbieta Kruk.

 

Bogdan Rzońca mówił, że marzeń o neutralności klimatycznej nie można zrealizować bez wsparcia inwestycyjnego również krajów, które startują do tego celu z najdalszych pozycji. “Unia Europejska nie jest obszarem równych gospodarczo państw, także pod względem energetycznym” – zaznaczył. Europoseł PiS podkreślił, że cele klimatyczne nie powinny być osiągalne kosztem ubóstwa energetycznego i strat miejsc pracy. W opinii Rzońcy zbyt ambitna polityka klimatyczna Parlamentu Europejskiego doprowadzi do destabilizacji polityki fiskalnej, ponieważ wymusi zaciąganie ogromnych kredytów przez biedniejsze państwa Unii Europejskiej.

“Czysta i ekologiczna przestrzeń jest ważna, ale nie może spowodować, że jedne kraje będą rozwijać się szybciej a inne wolniej, bo nie znajdą środków własnych na nowoczesny przemysł” – mówił eurodeputowany PiS dodając, że czysty system energetyczny oparty na słońcu, wietrze, atomie, wodorze jest istotny, ale powinien być wspierany przez np. gaz. Zdaniem eurodeputowanego proponowane zmiany w obszarze energetyki oznaczałyby wielką rewolucję, co w rezultacie może doprowadzić do kolejnego kryzysu. “Zatem proszę wszystkich o racjonalność w tej materii i uwzględnienie faktu, że obecnie mamy poważne problemy gospodarcze wywołane pandemią” – apelował.

 

„Plan inwestycyjny na rzecz zrównoważonej Europy musi przede wszystkim wspierać państwa i regiony o najtrudniejszym punkcie startowym i największych wyzwaniach transformacyjnych” – mówił Zbigniew Kuźmiuk. Europoseł wskazał, że powinien on uwzględniać poziom zamożności mierzony wielkością PKB na głowę mieszkańca i wskaźnik ubóstwa energetycznego.  Jak zauważył, w takiej sytuacji jest Polska, której potrzeby inwestycyjne związane z obecnym celem redukcyjnym są szacowane na ok. 240 mld euro do 2030 r. i są dwukrotnie wyższe od średniej unijnej. „W tej sytuacji redukcja Funduszu Sprawiedliwiej Transformacji, który ma wspierać „zielone inwestycje” z przewidywanych przez Komisję 40 mld euro do zaledwie 17,5 mld euro zawartych w budżecie, jest w najwyższym stopniu niepokojąca” – powiedział.

Eurodeputowany podkreślił, że jeżeli UE chce zrealizować cele Zielonego Ładu, musi z jednej strony szanować elastyczność wyboru drogi transformacji dokonanego przez poszczególne kraje, z drugiej dopuścić wszystkie dostępne technologie produkcji energii w zakresie atomu, słońca, wiatru, wodoru ale także gazu ziemnego, który jest paliwem pomostowym w procesie odejścia od węgla w energetyce. „Tylko takie podejście daje szansę, że realizacja Zielonego Ładu wytrzyma próbę czasu i nie będzie skutkowała wprowadzeniem poszczególnych krajów UE na ścieżkę różnych prędkości rozwoju gospodarczego i społecznego” – podsumował Kuźmiuk.

 

Anna Zalewska mówiła, że realizując założenia Zielonego Ładu, należy pamiętać, że trzeba to robić dla obywateli i z obywatelami, a przede wszystkim należy to robić w sposób sprawiedliwy, solidarny, elastyczny i jednocześnie realny. Zdaniem eurodeputowanej niestety tych elementów zabrakło w prawie klimatycznym, gdzie nie ma solidarności europejskiej, solidarności energetycznej ani solidarności dochodzenia do zeroemisyjności na poziomie Unii Europejskiej. “O obywatelach zapomnieliśmy, czego dowodem jest przeprowadzona przez KE ocena wpływu, według której miliony miejsc pracy zostanie utraconych, a 25% obywateli będzie żyło w ubóstwie energetycznym” – zauważyła Zalewska wskazując, że jednocześnie nie ma pomysłu na to, by zaradzić temu problemowi.

Polska polityk zwróciła również uwagę na ogromną lukę inwestycyjną. “To komunikat Komisji Europejskiej, która szacuje ile potrzebuje środków finansowych na to, by zrealizować 40% – nie mówiąc już o 60% -cel, wskazuje na kwotę roczną rzędu 662 mld euro” – zauważyła. Jednocześnie, dodała Zalewska,  KE obcina środki na Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, a także ma chęć zawłaszczenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS). “A przed nami przecież rewizja ETS – trzeba go wzmocnić, dać większe możliwości w funduszu modernizacyjnym, a przede wszystkim pomyśleć o stworzeniu nowego funduszu sprawiedliwości energetycznej” – podkreśliła.  “Bo tak będzie sprawiedliwie, solidarnie, realnie i z obywatelami” – dodała.

 

Elżbieta Kruk mówiła, że plan inwestycyjny na rzecz zrównoważonej Europy to jeden z podstawowych elementów europejskiego Zielonego Ładu, niestety jednak nie da się poprzeć przedmiotowej rezolucji. „Brak w niej przede wszystkim wystarczająco ambitnego planu finansowego, bez którego realizacja transformacji może doprowadzić do niepowetowanych szkód społeczno-gospodarczych” – stwierdziła. Eurodeputowana wskazała też na brak długoterminowego wsparcia państw i regionów, przed którymi stoją najtrudniejsze wyzwania, zapobiegające wprowadzeniu Unii na ścieżkę różnych prędkości. „Nie ma gwarancji elastycznego wyboru drogi transformacji. Nie poddaje się refleksji faktu, że wcześniej przygotowane rozwiązania nie brały pod uwagę takiego tąpnięcia gospodarczego, z jakim mamy do czynienia” – zauważyła.

Według polskiej polityk transformacja energetyczna to ogromne obciążenie finansowe. „Czy w dobie kryzysu znajdą się w Unii konieczne na to zasoby gospodarcze?” – pytała. Eurodeputowana przekazała, że coraz częściej pojawiają się głosy ekspertów, by transformację spowolnić, ponieważ priorytetem musi być w tej chwili wyjście z kryzysu związanego z koronawirusem, w szczególności z zamrożeniem gospodarki. „Środki działań antykryzysowych muszą więc być tak dobrane, by chronić klimat i środowisko bez dalszej szkody dla gospodarki” – mówiła. Elżbieta Kruk wskazała, że należy rozważyć zawieszenie na czas kryzysu prac nad Europejskim Zielonym Ładem. „Zwolnijmy tempo unijnej ideologicznej polityki klimatycznej, by nie doprowadzić do katastrofy za którą zapłacą przyszłe pokolenia. Czas na lockdown Zielonego Ładu!” – zakończyła.