Anna Zalewska pisze do europosłów 27 państw w obronie kopalni Turów

Eurodeputowana PiS Anna Zalewska, w odpowiedzi na list do KE autorstwa posłanki do PE z grupy Zielonych Anny Cavazzini z 29 kwietnia br., a także w związku z wieloma nieprawdziwymi, funkcjonującymi w przestrzeni publicznej, informacjami dotyczącymi Zespołu Kopalń Turów (KWB Turów), wystosowała pismo do europarlamentarzystów. Przedstawiła w nim fakty dotyczące funkcjonowania tego obiektu, w skład którego wchodzi kopalnia węgla brunatnego oraz elektrownia, zlokalizowane w Polsce, tuż przy granicy z Niemcami i Czechami.

Odnosząc się do zarzutu, jakoby była przeprowadzana wadliwa procedura przedłużająca koncesję i zapewniająca od roku nielegalne wydobycie Zalewska wyjaśniła, że koncesja przedłużająca działanie kopalni przyznana PGE GiEK przez polskie Ministerstwo Klimatu i Środowiska została wydana w zgodzie z polskim i europejskim prawem, po trwających kilka lat konsultacjach transgranicznych z Czechami i Niemcami. W konsultacjach brały udział również polskie władze samorządowe.

“Starania o przedłużenie koncesji trwały ponad 6 lat. W tym czasie udzielono odpowiedzi na tysiące pytań zgłaszanych przez stronę czeską, niemiecką i polską w ramach konsultacji transgranicznych. Zgodnie z obowiązującym prawem uwzględniono w postępowaniu stanowiska wszystkich zainteresowanych stron” – dodaje eurodeputowana.

Ponadto, wskazuje Anna Zalewska, choć nie ma dowodów wskazujących na wpływ KWB Turów na deficyt wody w Czechach, prowadzony jest ścisły monitoring poziomu wód w ponad 500 odwiertach po wszystkich stronach granicy.

“Na terenie Niecki Żytawskiej funkcjonują też inne duże zakłady przemysłowe, w tym żwirownia i kopalnie węgla brunatnego zlokalizowane po czeskiej i niemieckiej stronie granicy, które – podobnie jak brak opadów atmosferycznych – mogą mieć wpływ na ew. niedobór wód w całym obszarze” – wskazuje Zalewska. Posłanka do PE podkreśla, że nie ma też dowodów na to, żeby w jakikolwiek sposób były zagrożone dostawy wody pitnej po czeskiej stronie granicy, a właściciel kopalni z własnej woli kończy właśnie budowę podziemnego ekranu przeciwfiltracyjnego, powstrzymującego ewentualny przepływ wody z terytorium Czech na głębokości od 60 do 110 m. Jak dodaje Zalewska jest to dodatkowy element infrastruktury, który nie jest wymagany przepisami prawa – jego powstanie ma jednak wyjść naprzeciw obawom strony czeskiej i umożliwić dialog wokół kwestii wydobycia węgla w całym regionie.

Wobec informacji mówiących, że w postępowaniu koncesyjnym doszło do naruszenia przepisów prawa UE, a Polska nieprawidłowo wdrożyła do swojego prawa przepisy dyrektywy w sprawie oceny oddziaływania na środowisko oraz że polskie władze nieprawidłowo zastosowały unijne regulacje przy przedłużeniu koncesji na wydobycie dla kopalni w Turowie Zalewska stwierdza: “Wątpliwości KE ma w pełni adresować uchwalona 30 marca br. ustawa o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw. Przepisy tej ustawy znajdą zastosowanie do wydanej w końcówce kwietnia koncesji docelowej dla KWB Turów”. Ponadto, wskazuje eurodeputowana, Komisja Europejska nie znalazła wystarczających dowodów potwierdzających zarzuty Czechów, mówiące m.in. o obniżeniu poziomu wód gruntowych (w szczególności zarzuty w odniesieniu do dyrektywy w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko 2001/42/WE i ramowej dyrektywy wodnej 2000/60/WE), a to właśnie argumenty dotyczące gospodarki wodnej były podstawą zarzutów strony czeskiej przeciw wydłużeniu czasu pracy odkrywki w Turowie.

Mówiąc o “bezbronnych” regionach sąsiadujących z Turowem, które wzywają do wsparcia ze strony Komisji Europejskiej Anna Zalewska stwierdziła, że państwo czeskie, występując ze skargą na Polskę i wnioskiem o zabezpieczenie do TSUE, skorzystało wobec innego państwa unijnego z najsilniejszego środka prawnego, ustanawiając precedens w kwestiach dotyczących środowiska. “Wciąż jednak liczymy na możliwość polubownego rozwiązania sporu zanim sprawę rozpatrzy unijny Trybunał” – zaznacza polska polityk. Jak dodaje, równolegle trwa dialog bilateralny, w którym uczestniczą na zasadach równości wszyscy zainteresowani interesariusze.

Jak wskazuje autorka listu najbardziej zagrożony jest obecnie sam region turoszowski, dla którego nagłe zamknięcie kompleksu energetycznego spowodowałoby niepowetowane straty sięgające 13,5 mld zł – tych strat nie zrekompensowałyby żadne środki krajowe i UE. “W związku z eskalowaniem sporu prawnego na arenie międzynarodowej tysiące pracowników i ich rodzin żyje w stanie ciągłej niepewności. W istocie to pracownicy po polskiej stronie granicy są teraz bezbronni, licząc na obiektywne rozstrzygniecie kwestii prawnych przez unijny Trybunał” – argumentuje europosłanka. Zalewska dodaje, że Komisja Europejska z inicjatywy Czech od wielu miesięcy wnikliwie zajmuje się tą kwestią, czego najlepszym dowodem jest wyrażenie tzw. uzasadnionej opinii odnoszącej się do treści skargi na Polskę. “Mamy nadzieję, że instytucje europejskie zapoznają się równie dogłębnie ze stanowiskiem polskich samorządów wyrażonym w liście do eurodeputowanych” – apeluje.

Zalewska przypomina jednocześnie, że w świetle dowodów i argumentów przedstawionych przez oba państwa Komisja Europejska uznała za nieuzasadnione zarzuty podnoszone przez Czechy, w szczególności w odniesieniu do dyrektywy w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (2001/42/WE) i ramowej dyrektywy wodnej (2000/60/WE).

Jeśli chodzi o twierdzenie, jakoby dalsze działanie kopalni w Turowie stało w bezpośredniej sprzeczności z celami i polityką klimatyczną UE Anna Zalewska odpowiada, że nowoczesny blok energetyczny oddawany właśnie do użytku w Turowie znacząco zwiększa bezpieczeństwo i stabilność Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, co pozwoli na stopniowe wycofywanie starszych jednostek wytwórczych zgodnie z założeniami długofalowej sprawiedliwej transformacji i Europejskiego Zielnego Ładu, a od 2021 r. stanie się on jednym z kluczowych elementów rynku mocy, zapewniającego możliwość korzystania z energii elektrycznej w czasie i ilościach wynikających z bieżących potrzeb rynku. “Unowocześniona elektrownia zapewni regionowi środki do realizacji koniecznej transformacji energetycznej, w sposób rozplanowany na wiele lat, gwarantujący bezpieczeństwo ekonomiczne i społeczne. Dzięki temu gospodarka regionu i lokalna społeczność będą miały czas na dostosowanie do nowych warunków, które będą kształtować się w miarę realizacji założeń polityki klimatycznej UE” – uważa Zalewska.

Ponadto, przypomina eurodeputowana PiS, sprawiedliwa transformacja regionów węglowych jest jednym z fundamentów Europejskiego Zielonego Ładu, dlatego odchodzenie od spalania węgla w takich systemach, jak Polska, musi być powiązane z budową nowych mocy nisko- i bezemisyjnych, co już się dzieje oraz z przekwalifikowaniem pracowników i stworzeniem alternatyw dla jednostek węglowych na lokalnym rynku pracy.
W tym kontekście polska polityk przywołała słowa komisarza Timmermansa, który mówił: “Musimy okazać solidarność z najbardziej dotkniętymi regionami w Europie, takimi jak regiony górnicze i inne, aby mieć pewność, że Zielony Ład uzyska pełne poparcie wszystkich i ma szansę stać się rzeczywistością”. “Dlatego też problemem, który należy rozwiązać w ramach Europejskiego Zielonego Ładu jest odpowiednie zaadresowanie skutków systemowych, społecznych i środowiskowych nagłego zaprzestania pracy źródeł węglowych. Wypychanie tych wyzwań poza nawias Europejskiego Zielonego Ładu jest ‘pójściem na skróty’ i nie stanowi pełnego wdrożenia polityki klimatycznej UE” – podsumowuje Zalewska.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.